„DAWNIEJ NASZ MAGAZYN BYŁ CO NAJMNIEJ 3 RAZY WIĘKSZY.“

Yves Antoni w wywiadzie na temat prowadzenia magazynu

Yves Antoni przyjmuje nas w doskonałym nastroju na pierwszym piętrze budynku firmy Bleiholder GmbH & Co. KG. Wita nas szef przedsiębiorstwa, Jörg Bleiholder, również szef senior, Rolf Bleiholder, który ponad 50 lat temu założył tę firmę w formie zakładu ślusarskiego, wciąż pracuje w biurze i podaje nam rękę. Dzisiaj zakład zajmuje ponad 2000 m2 i zatrudnia ponad 30 pracowników.
Panie Antoni, czy specjalizuje się Pan w jakiejś dziedzinie?

W każdej! (śmieje się) To oczywiście żart, a tak poważnie: musimy mieć pojęcie o wszystkim – i to nie tylko pobieżne. Bardzo ważne jest doradztwo, ponieważ stanowi ono połowę zlecenia. Ale zajmujemy się wszystkim: od doradztwa, przez rysunki techniczne, produkcję i montaż, aż po odbiór.

Który z Pana projektów zrealizowanych w 2014 roku był najbardziej interesujący i dlaczego?

To budynek znajdujący się tu, w Pforzheim, przy samym dworcu. Nazywany jest „il tronco“, co w tłumaczeniu oznacza „pień drzewa“. Wykonaliśmy tam kompletną obudowę fasady oraz zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości. Tam każda blacha jest inna, z perspektywy budynku odnosi się wrażenie, że nic nie jest ani w poziomie ani w pionie. Efekt jest jeszcze ładniejszy nocą, gdy włączone jest oświetlenie. Największą zaletą jest w tym przypadku niepowtarzalność, wszystko zostało wykonane na zamówienie!

Co denerwuje Pana podczas pracy, co chciałby Pan zmienić?

Chciałbym, aby nasz zawód był traktowany bardziej poważnie. Mamy ogromne problemy ze znalezieniem praktykantów i dobrych fachowców.

"Niezawodność to podstawa oraz istota rzeczy."

Co decyduje o tym, że uważa Pan kogoś za dobrego dostawcę?

To, co oferuje MEVACO – niezawodność. Niezawodność to podstawa oraz istota rzeczy. Nie chciałbym Wam tutaj schlebiać, ale to prawda.

Jakie miejsce zajmuje w Pana codziennej pracy kwestia prowadzenia magazynu?

Raczej niewiele - staramy się odchodzić od prowadzenia magazynu i zamawiać towar w systemie just-in-time. Prowadzenie magazynu generuje jedne z najwyższych kosztów ubocznych.

Czy ma Pan jeszcze magazyn, a jeśli tak, jakiej wielkości?

Mam, bardzo mały, wykorzystywany tylko w nagłych wypadkach, o powierzchni mniej więcej 50 m2. Wcześniej był co najmniej trzy razy większy.

Jak często zamawia Pan tylko 1 sztukę lub 1 jednostkę ładunkową z pojedynczymi artykułami?

Codziennie. Zamawiamy tylko taką ilość, która jest potrzebna na realizację zlecenia Klienta, dlatego stopniowo rezygnujemy z prowadzenia magazynu. Wcześniej zamawialiśmy większe partie towaru. Jednak w związku z coraz większym zróżnicowaniem palety naszych produktów musieliśmy zmienić zasady. Obecnie nasze zamówienia dostosowane są do potrzeb Klienta lub rodzaju i wielkości zlecenia.

To znaczy, że teoretycznie mógłby Pan mieć jakieś zapasy magazynowe?

Nie, ponieważ dwie trzecie zapasów musielibyśmy wtedy wyrzucić pod koniec roku. To jest zbyt drogie rozwiązanie. Proszę sobie wyobrazić, że panuje na przykład moda na kolor niebieski. Wszystko zamawiane jest w właśnie w tym kolorze. I wówczas trend ulega zmianie, modny staje się kolor zielony – co wtedy?

Czy istnieje materiał, który w zasadzie zawsze jest w Pana magazynie?

Śruby, normalne materiały eksploatacyjne. Ale nie blachy perforowane czy siatki cięto-ciągnione, te zamawiamy w MEVACO pod kątem konkretnego zlecenia.

"Osiągane przez nas korzyści mają przede wszystkim wymiar kosztowy, ponieważ nie musimy prowadzić magazynu."

Jaki jest Pana model składania zamówień? Zbiera Pan zamówienia czy w razie potrzeby zawsze od razu zamawia Pan potrzebne produkty?

W razie potrzeby zawsze składam zamówienie od razu.

Jakie korzyści dla Pana lub Klientów Pana firmy wiążą się z oferowaną przez MEVACO produkcją już od 1 sztuki ?

Osiągane przez nas korzyści mają przede wszystkim wymiar kosztowy, ponieważ nie musimy prowadzić magazynu. Posiadanie dwóch arkuszy blachy, których już nigdzie nie wykorzystam, to raczej słaba inwestycja. Dzięki szybkim dostawom realizowanym przez MEVACO możemy na bieżąco zużywać i zamawiać odpowiednią ilość towaru. Nie musimy planować z wyprzedzeniem, a później czekać - i nic nie musi leżeć w magazynie. Klient natomiast dochodzi do wniosku, że jesteśmy niezawodni i może na nas polegać. Wprawdzie nie wiem dlaczego, ale jest o tym przekonany. Jeżeli pojawiają się jakieś problemy, szybko organizujemy towar zastępczy. Ponieważ nawet my nie jesteśmy absolutnie idealni (uśmiecha się) - ale prawie.

Czy zamówienia składa Pan za pośrednictwem sklepu internetowego, przez telefon czy faksem?

Wyłącznie mailowo lub faksem. Ale kiedyś skorzystam również ze sklepu internetowego. Pewnie zacznę się wtedy zastanawiać, dlaczego nie zrobiłem tego wcześniej? Dotychczas po prostu nie miałem czasu, aby się tym zająć.

Czy wie Pan, że w MEVACO dostępne są tak zwane „produkty na zamówienie“?

Wiedziałem o tym już od pewnego czasu, ale zawsze wychodziłem z założenia, że po pierwsze jest to bardzo drogie rozwiązanie, a po drugie czas oczekiwania na ofertę będzie prawdopodobnie ciągnął się w nieskończoność, ponieważ chodzi wykonanie produktu na specjalne zamówienie. Teraz muszę zrewidować swoje poglądy, ponieważ w ramach zorganizowanego w lutym panelu dyskusyjnego dla stałych Klientów miałem okazję zwiedzić Dział Produkcji w MEVACO. Gdy zobaczyłem, jak wygląda proces produkcji w MEVACO, pomyślałem: Właściwie to nie może być aż tak drogie. Poza tym wszystko przebiega tak sprawnie, że zamówiony towar mogę otrzymać naprawdę bardzo szybko. Właśnie otrzymałem zapytanie, które zamierzam przeanalizować pod kątem skonfigurowania w MEVACO produktu na zamówienie.

Czy ma pan jakieś sugestie dotyczące sposobu, w jaki MEVACO mogłoby jeszcze bardziej wspierać Pana w procesie zaopatrzenia materiałowego?

Właściwie nie. Już poprzedni katalog spełniał moje wymagania, a obecny jest jeszcze lepszy. Nie można chyba żądać więcej niż szybka dostawa i oferowany przez MEVACO serwis.

Co w sensie zawodowym jest dla Pana powodem do dumy?

„Praca jako rzemieślnik. Tak, niestety nie wszyscy to rozumieją. Ja jednak niezmiennie powtarzałem, że wystarczy poczekać 10, 15 lat i ludzie będą stawali na głowie, aby znaleźć dobrego rzemieślnika. Niestety nie cieszymy się szacunkiem ani uznaniem, rzemieślnik zawsze traktowany był z pogardą. Mówi się tylko o tych, którzy do niczego się nie nadają, a przecież są tysiące innych.“

Do początku strony